Zacznij odzyskiwać marżę na każdym zamówieniu
Konfiguracja w 15 minut. Widzisz najtańsze warianty, Sprytny podział układa koszyk, Ty zatwierdzasz jednym kliknięciem.
14-dniowy darmowy okres próbny
Możesz anulować w każdej chwili
Bez karty
Konfiguracja w 15 minut. Widzisz najtańsze warianty, Sprytny podział układa koszyk, Ty zatwierdzasz jednym kliknięciem.

Według danych SprytnegoKupca co trzeci sklep wciąż zamawia „na oko”. Zeszyt, długopis i telefon do przedstawiciela. Kierowniczka jednego z małopolskich sklepów sieci Lewiatan ujmuje to krótko:
„Można było w ten sposób pracować, lecz odbywało się to kosztem czasu i nerwów.”
To drugi szczebel Drabiny Cyfryzacji Zamówień. Inwentaryzator, czyli mały skaner albo aplikacja w telefonie. Najtańsza zmiana, jaką sklep może wprowadzić w zamówieniach, i jedna z najszybciej zwracających się. Co ważne, nie wymaga od nikogo nauki nowego zawodu, a mimo to usuwa z procesu jego najbardziej kosztowną część, czyli człowieka przepisującego cyfry z pamięci.
Każdy pracownik sklepu zna ten scenariusz. Kierownik chodzi między regałami i notuje braki w zeszycie, potem siada do telefonu i dyktuje zamówienie. Pomyłki w liczbach, błędy w kodach, rozmowa prowadzona w biegu między jednym a drugim klientem. Efekt jest przewidywalny. Przyjeżdża nie to, co powinno, a reklamacja zajmuje więcej czasu niż samo zamówienie.
Najgorsze jest to, że tych strat nie widać na żadnym rachunku. Nikt nie księguje „30 minut na poprawianie pomyłki” ani „paleta wody w złym wariancie, która teraz zajmuje zaplecze”. Koszt jest realny, ale rozproszony, więc łatwo udawać, że go nie ma. Do pierwszego gorszego tygodnia.
Inwentaryzator nie wymaga zmiany przyzwyczajeń i to jest jego największa siła. Zamiast kartki masz w dłoni urządzenie albo telefon. Zamiast przepisywać kody, skanujesz je w sekundę, dopisujesz ilość i lista zamówienia tworzy się sama. Można ją zapisać w systemie, wysłać do hurtowni lub wydrukować.
Sedno pracy zostaje takie samo. Kierownik nadal obchodzi sklep, nadal patrzy na półki, nadal decyduje, czego brakuje. Zmienia się tylko to, że między jego okiem a zamówieniem nie ma już zeszytu, telefonu i drugiej osoby przepisującej dane. Znika ogniwo, w którym najczęściej rodzi się błąd.
wysoki
wysokie
nie
nie
średni
niskie
nie zawsze
nie
Cztery korzyści widać już w pierwszym tygodniu pracy ze skanerem:
Są też ograniczenia i warto je znać przed zakupem. Sklep nadal trzeba obejść i sprawdzić braki, bo skaner nie wie, że mleka zostały trzy sztuki, dopóki ktoś tam nie zajrzy. Inwentaryzator nie porówna też cen ani nie podpowie, u kogo kupić taniej. To wciąż decyzja kierownika.
Sprzęt kosztuje od kilkuset złotych do kilku tysięcy, zależnie od marki i funkcji. W zamian sklep odzyskuje kilkanaście godzin pracy miesięcznie. Przy stawce 35 zł za godzinę to kilkaset złotych co miesiąc, więc tańsze modele spłacają się w kwartał, a często szybciej, jeśli doliczyć uniknięte reklamacje i zwroty.
Poniżej pokazujemy to na typowych wartościach dla małego sklepu. To nie jest twardy pomiar z jednej placówki, tylko rząd wielkości, który powtarza się w rozmowach z właścicielami przechodzącymi z zeszytu na skaner.
Warto też znać moduł Mobilny Magazynier firmy Insoft, który w połączeniu z inwentaryzatorem obsługuje dostawy, zamówienia i inwentaryzacje. Im więcej czynności przejmuje jedno urządzenie, tym szybszy zwrot z inwestycji, bo ten sam sprzęt pracuje na kilku frontach naraz.
Kiedy zamówienie powstaje w pliku, a nie w zeszycie, otwiera się kolejny szczebel drabiny. Najpierw platformy B2B, a po nich automatyczne porównywanie cen wszystkich dostawców. Jeśli Twój sklep pracuje na PC-Market lub KC-Firmie, Import Zamówień w SprytnymKupcu przyjmie plik z inwentaryzatora i od razu porówna ceny, żeby ta sama lista została kupiona jak najtaniej.
To jest właściwy sposób myślenia o inwentaryzatorze. Nie jako o gadżecie, tylko jako o pierwszym miejscu, w którym Twoje dane o zamówieniach stają się cyfrowe. Dopiero cyfrowa lista może potem sama się porównać, podzielić i wysłać. Zeszyt tego nie potrafi.
Najczęściej zadawane pytania
Bezpłatny eBook
Praktyczny materiał PDF do pobrania bez opłat. Rozwija temat tego wpisu.
Pobierz eBookFala upałów potrafi w kilka dni podnieść sprzedaż wody i lodów o kilkadziesiąt procent, ale tylko w sklepach, które zamówiły towar tydzień wcześniej. Zobacz plan zapasu, chłodu i zamówień na letni szczyt.
Czytaj więcejWiększość sklepów walczy ceną, choć to nie cena decyduje o wyborze klienta. Sprawdź pięć sprawdzonych obszarów wzrostu sprzedaży, które nie wymagają obniżek.
Czytaj więcejKonfiguracja w 15 minut. Widzisz najtańsze warianty, Sprytny podział układa koszyk, Ty zatwierdzasz jednym kliknięciem.