Zacznij odzyskiwać marżę na każdym zamówieniu
Konfiguracja w 15 minut. Widzisz najtańsze warianty, Sprytny podział układa koszyk, Ty zatwierdzasz jednym kliknięciem.
14-dniowy darmowy okres próbny
Możesz anulować w każdej chwili
Bez karty
Konfiguracja w 15 minut. Widzisz najtańsze warianty, Sprytny podział układa koszyk, Ty zatwierdzasz jednym kliknięciem.

Rachunki za energię w handlu detalicznym przychodzą najncześciej kwartalnie. Ale zużycie, które je generuje, zmienia się każdego tygodnia. Nowa partia towaru trafia do mroźni w poniedziałek, ktoś zostawia otwarte drzwi zaplecza we wtorek, w środę temperatura na zewnątrz skacze o 10 stopni. Każdy z tych drobiazgów podnosi licznik. Problem w tym, że większość właścicieli sklepów dowiaduje się o tym dopiero z faktury, trzy miesiące później. Wtedy jest już za późno, żeby cokolwiek zmienić.
Dla sieci czterech sklepów ten problem się mnoży. Każda lokalizacja ma inną powierzchnię, inny wiek sprzętu chłodniczego i inny profil godzin szczytu. Bez prostego narzędzia do porównywania tych danych, decyzje energetyczne opierają się na przeczuciu. A przeczucie w kwestii energii kosztuje konkretne pieniądze.
Nie trzeba montować podliczników na każdym urządzeniu. Wystarczą cztery wskaźniki, żeby zobaczyć, który sklep zużywa za dużo i gdzie szukać przyczyn.
Pierwszy to zużycie w kWh na tydzień. Sam odczyt z licznika, bez przeliczania na złotówki. Dlaczego nie od razu koszt? Bo cena za kilowatogodzinę zależy od taryfy i pory roku. Porównywanie kosztów między sklepami na różnych taryfach myli obraz. Kilowatogodziny są obiektywne.
Drugi wskaźnik to kWh na metr kwadratowy. Sklep o powierzchni 200 metrów kwadratowych naturalnie zużywa więcej niż sklep na 80 metrach. Ale jeśli ten większy ma wyższe zużycie na metr, to sygnał, że coś jest nie tak. Może lada chłodnicza stoi przy wejściu i pracuje ciężej, albo izolacja jest w złym stanie.
Trzeci to udział godzin szczytu w całkowitym zużyciu. Godziny szczytu (zwykle 7:00-13:00 i 16:00-21:00 w taryfie C12) kosztują więcej. Paradoksem ostatnich lat jest, że taryfa C11 jest dużo droższa dla sklepów spożywczych aniżeli wybór taryfy C12, która ma niższą stawkę w szczycie niż taryfa C11 ma płaską stawkę. Efekt zmiany to setki złotych oszczędności za jeden dokument do dystrybutora.
Czwarty to koszt energii na dzień roboczy. Ten wskaźnik łączy wszystko w jedną liczbę, którą łatwo porównać z przychodem dziennym. Sklep, który generuje 8000 zł dziennego obrotu i zużywa energii za 120 zł, ma inną sytuację niż sklep z obrotem 4000 zł i rachunkiem 95 zł dziennie.
Warto zwrócić uwagę na różnice. Sklep na 85 metrach kwadratowych zużywa 6,1 kWh na metr, podczas gdy większy sklep o powierzchni 200 metrów tylko 4,2. To prawie 50 procent więcej na jednostkę powierzchni. Bez tego przeliczenia ta różnica jest niewidoczna, bo w liczbach bezwzględnych mniejszy sklep zużywa mniej.
Nie potrzeba specjalistycznego oprogramowania. Google Sheets lub Excel w zupełności wystarczą. Kluczowe jest to, żeby struktura arkusza pozwalała na szybkie porównanie między sklepami i łatwe wychwycenie anomalii.
Arkusz powinien mieć cztery zakładki, jedną na sklep, plus piątą zakładkę zbiorczą. Każda zakładka sklepowa zawiera tygodniowe odczyty licznika, obliczone zużycie (odczyt bieżący minus poprzedni), powierzchnię sklepu i automatyczne wyliczenie kWh na metr kwadratowy. Zakładka zbiorcza zbiera te dane w jedną tabelę porównawczą. Jeśli twoim dystrybutorem jest Tauron Dystrybucja to wszystkie te informacje znajdziesz na platformie eLicznik.
Główny licznik
Co poniedziałek
Formuła: bieżący minus poprzedni
Automatycznie
Formuła: zużycie / powierzchnia
Automatycznie
Zużycie * stawka / 7
Automatycznie
Odczyt ze strefy taryfowej
Co poniedziałek
Co poniedziałek ktoś w każdym sklepie spisuje odczyt licznika. Zajmuje to dosłownie minutę. Reszta oblicza się automatycznie. Jeśli sklep ma licznik z podziałem na strefy taryfowe (a większość sklepów ma), warto spisać oba odczyty: strefę dzienną i nocną.
Jedną z praktyk, która sprawdza się dobrze, jest oznaczanie kolorami. W arkuszu zbiorczym komórka z kWh na metr kwadratowy zmienia kolor na żółty, gdy wartość przekracza średnią o 15 procent, i na czerwony, gdy przekracza o 30 procent. To proste formatowanie warunkowe, które robi się w dwóch klikach, a natychmiast pokazuje, gdzie jest problem.
Cotygodniowy odczyt to minimum. Ale samo zbieranie danych nie wystarczy. Potrzebny jest prosty system reagowania, żeby dane prowadziły do działań, a nie tylko zapełniały arkusz.
Proponujemy trzy progi. Próg informacyjny: zużycie o 10-15 procent wyższe niż średnia z poprzednich czterech tygodni. To może być normalne, na przykład fala upałów wymusza dłuższą pracę chłodni. Ale warto odnotować przyczynę. Próg ostrzegawczy: zużycie o 15-30 procent wyższe niż średnia. Tu trzeba zbadać przyczynę w ciągu tygodnia. Sprawdzić uszczelki lad, stan izolacji, godziny pracy oświetlenia. Próg alarmowy: zużycie przekracza średnią o ponad 30 procent. Natychmiastowa reakcja, przegląd sprzętu, wezwanie serwisu.
Na wykresie widać typowy wzorzec. Zużycie w Sklepie 3 rosło powoli przez cztery tygodnie, a potem skoczyło. W tygodniu piątym przekroczono próg ostrzegawczy, w szóstym alarmowy. W praktyce okazało się, że wentylator mroźni ledwo pracował. Naprawa kosztowała 180 zł, ale gdyby zareagowano w tygodniu trzecim, zamiast czekać do szóstego, różnica w rachunku za prąd wyniosłaby kilkaset złotych mniej.
Największa wartość panelu dla kilku lokalizacji nie leży w śledzeniu pojedynczego sklepu. Leży w porównaniu. Kiedy widzisz cztery słupki obok siebie, od razu widać, który sklep odstaje. I co ważniejsze, możesz zapytać: dlaczego?
Porównywanie surowych kilowatogodzin nie ma sensu, bo sklepy mają różne wielkości. Dlatego bazą porównania jest zawsze kWh na metr kwadratowy. Ale nawet ten wskaźnik wymaga kontekstu. Sklep z dużą sekcją lad chłodniczych naturalnie będzie miał wyższe zużycie na metr niż sklep z małą ladą. Dlatego warto w arkuszu dodać kolumnę z liczbą metrów bieżących lad chłodniczych. To pozwala na jeszcze dokładniejsze porównanie.
Praktycznym podejściem jest wyznaczenie benchmarku wewnętrznego. Weź średnią ze sklepów, odrzuć najwyższą i najniższą wartość, i użyj średniej z dwóch środkowych jako punktu odniesienia. Jeśli Twój najgorszy sklep zużywa 40 procent więcej niż ten benchmark, masz jasny cel: sprowadzić go do poziomu reszty. To bardziej realistyczne niż porównywanie się z teoretycznymi normami branżowymi.
Dane z panelu wyników sklepu mogą uzupełnić obraz o wskaźniki sprzedażowe. Kiedy zestawisz zużycie energii z obrotem, widzisz, ile kilowatogodzin potrzeba na wygenerowanie 1000 zł przychodu w każdym sklepie.
Gdy panel pokaże anomalię, trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Na podstawie danych z polskich sklepów spożywczych, najczęstsze przyczyny nadmiernego zużycia układają się w powtarzalny wzorzec.
Uszczelki lad chłodniczych odpowiadają za największy procent nieplanowanych wzrostów. Zużyta uszczelka powoduje, że sprężarka pracuje bez przerwy, próbując utrzymać temperaturę. Koszt wymiany to 100-300 zł, ale każdy tydzień zwłoki to kilkadziesiąt złotych dodatkowego prądu.
Drugą przyczyną jest oświetlenie pozostawione na noc. W sklepie o powierzchni 150 metrów kwadratowych oświetlenie to 3-5 kW mocy. Osiem godzin nocnej pracy to 24-40 kWh dziennie. Przez miesiąc to dodatkowe 350-600 zł, których nikt nie zauważy bez regularnego monitoringu.
Trzecia to sezonowość, której nie uwzględniono w benchmarku. Latem zużycie rośnie naturalnie o 15-25 procent z powodu wyższej temperatury otoczenia. Jeśli Twoje progi alertów nie uwzględniają sezonu, będziesz dostawać fałszywe alarmy w czerwcu i przeoczyć prawdziwe problemy w grudniu.
Decyzje dotyczące zużycia energii można podpierać danymi z raportów tygodniowych, które pokazują relację między ruchem klientów a kosztami operacyjnymi.
Pierwszy krok: zbierz podstawowe dane o sklepach. Powierzchnia w metrach kwadratowych, liczba metrów bieżących lad chłodniczych, rodzaj taryfy energetycznej, numer licznika. Wystarczy raz.
Drugi krok: utwórz arkusz z zakładkami. Jeden arkusz dla każdego sklepu i jedna zbiorcza. W każdej zakładce sklepowej kolumny: data, odczyt licznika, zużycie tygodniowe, kWh na metr kwadratowy.
Trzeci krok: dodaj formatowanie warunkowe. Żółty powyżej 15 procent odchylenia od średniej czterotygodniowej, czerwony powyżej 30 procent.
Czwarty krok: ustal poniedziałkową rutynę odczytów. Dodaj ją do listy kontrolnej otwarcia sklepu. Wyznacz jedną osobę odpowiedzialną w każdej lokalizacji.
Piąty krok: co miesiąc poświęć 15 minut na przegląd trendów. Sprawdź, czy któryś sklep systematycznie odstaje, czy sezonowość wpływa na odczyty, czy wprowadzone zmiany przyniosły efekt.
Ten system nie wymaga żadnych inwestycji poza czasem. Godzina na przygotowanie arkusza, sześć minut tygodniowo na odczyty z czterech sklepów, kwadrans miesięcznie na analizę. W zamian dostajesz widoczność, której nie daje żaden kwartalny rachunek.
Najczęściej zadawane pytania
Bezpłatny eBook
Praktyczny materiał PDF do pobrania bez opłat. Rozwija temat tego wpisu.
Pobierz eBookFala upałów potrafi w kilka dni podnieść sprzedaż wody i lodów o kilkadziesiąt procent, ale tylko w sklepach, które zamówiły towar tydzień wcześniej. Zobacz plan zapasu, chłodu i zamówień na letni szczyt.
Czytaj więcejWiększość sklepów walczy ceną, choć to nie cena decyduje o wyborze klienta. Sprawdź pięć sprawdzonych obszarów wzrostu sprzedaży, które nie wymagają obniżek.
Czytaj więcejKonfiguracja w 15 minut. Widzisz najtańsze warianty, Sprytny podział układa koszyk, Ty zatwierdzasz jednym kliknięciem.